Czego twoja marka może nauczyć się od gier wideo?

Kategoria: Aktualności Opakowania
6 min. czytania

Warto więc zerknąć, jakie rozwiązania w świecie gier są popularne i zastanowić się, z których możesz skorzystać przy budowaniu swojej marki. Branża gier pełna jest bowiem pomysłów, które nie są zbyt popularne w innych sektorach. Oto cztery ciekawe rozwiązania z branży gier, które mogą być bardzo pomocne dla twojej marki i produktu.

Różne formy dystrybucji

Dobrze jest dawać klientom wybór. Kiedyś gry można było kupić tylko na nośniku fizycznym: kartridżu, dyskietce, a później płycie. Obecnie klienci mają do wyboru o wiele więcej możliwości zakupu gier. To już nie tylko płyta, ale też wersja cyfrowa kupowana w sklepie internetowym, kod ze zdrapki kupowany przez sieć bądź fizycznie w sklepie, abonament na gry dający dostęp do wielu tytułów jednocześnie. Teraz możesz nawet kupić konsolę w abonamencie. Nie na raty, lecz w prawdziwym systemie abonamentowym. A w ulubione gry możesz grać stacjonarnie bądź dzięki chmurze za pomocą swojego smartfona. Tak duża różnorodność i dostępność gier sprawiają, że każdy użytkownik może wybrać formułę najlepiej dopasowaną do niego. Jak możesz to przełożyć na swoją markę lub produkt?

Zastanów się, w jaki jeszcze sposób możesz umożliwić klientom zakup. Jeśli masz sklep internetowy, to może warto zainteresować się obecnością na Ceneo, Allegro czy Amazonie. Jeśli sprzedajesz swój towar w hurtowniach, to rozważ nawiązanie współpracy z sieciami handlowymi. Może warto zastanowić się także nad tym, jak trafić bezpośrednio do właścicieli sklepów? Chodzi o to, by twój produkt był dostępny wszędzie tam, gdzie klienci mogą go potrzebować. A nawet tam, gdzie go do tej pory nie szukali.

Tak samo wnikliwie powinieneś przyjrzeć się swojemu produktowi. Czy obecne opakowanie umożliwia wygodne użytkowanie twojego produktu w różnych sytuacjach? Czy jest dostosowane do potrzeb kierowców? Osób starszych? Aktywnych? Czy posiadasz w ofercie małe, skierowane do dzieci pojemności? Albo duże, familijne opakowania? Czasem proste zabiegi mogą spowodować, że twój produkt zyska zupełnie nowych odbiorców, którzy wcześniej nawet o nim nie pomyśleli.

Bundle, czyli zestawy

W świecie gier popularne jest sprzedawanie produktów w zestawach. Możesz kupić dwie gry danego producenta w okazyjnej cenie. Możesz kupić kontroler w zestawie z najnowszą grą. Albo nawet konsolę w limitowanej edycji z namalowanym motywem konkretnej gry (oczywiście w pakiecie z tą grą). Albo kierownicę w pakiecie z grą wyścigową. Czasem takie zestawy są tańsze niż zakup produktów osobno, a czasem są po prostu wygodniejsze. Nie trzeba dokonywać kilku osobnych zakupów. Dostajemy tzw. no brainer, czyli coś, co zwalnia nas z konieczności myślenia w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Przykłady takich zestawów w innych branżach? Zestaw szampon i odżywka. Krem na dzień w zestawie z kremem na noc. Rum z colą. Ubezpieczenie smartfona możliwe do wykupienia przy zakupie telefonu. Pakiet czterech piw ze szklanką. Zestaw kosmetyków do makijażu zamkniętych w gustownym opakowaniu. Kawa plus pączek. Zestaw imprezowych przekąsek. Tortilla plus salsa.

Być może masz w swojej ofercie produkty, które połączą się w zgrabny zestaw, a być może będzie trzeba nawiązać współpracę z inną firmą. Zastanów się jednak, co zrobić, by zaoferować klientom ciekawy i atrakcyjny pakiet. Musi być on dopasowany zarówno do twojego produktu, jak i do potrzeb twoich klientów. Dlatego potrzebujesz wejść w ich skórę i przemyśleć, w jaki sposób użytkują twój produkt i co może im się przydać.

Czytelny interfejs, mapa

W grach należy dbać o to, by gracz zawsze wiedział, co ma dalej zrobić. Jeśli zostawisz go samego, może poczuć się zagubiony, co doprowadzi go do zniechęcenia, a w efekcie do rezygnacji z twojego produktu. Twórcy gier skupiają się więc na tym, by w jasny sposób komunikować graczom, co powinni zrobić dalej, gdzie pójść lub na co zwrócić uwagę.

Spójrz na swoją stronę internetową, na swoje instrukcje obsługi i opakowania. Czy wystarczająco jasno zarysowałeś ścieżkę, którą klienci powinni podążać, by dokonać zakupu? Sprawdź podstawowe rzeczy – czy napisy są czytelne, a kontrast wystarczający, aby umożliwić komfortowe przeczytanie treści. Czy informujesz, co należy zrobić, by w prosty sposób cieszyć się z zakupu? Pokaż, jak łatwe jest użycie twojego produktu i jakie korzyści on przynosi.

Skup się na klarowności twojego przekazu marketingowego. Wiele gier poległo przed premierą, ponieważ nikt nie potrafił o nich opowiedzieć w ciekawy sposób. Sklepy pełne są tytułów, których niemal nikt nie kupił i których twórcy po premierze musieli spakować walizki, a następnie zwinąć interes. Musisz zrobić wszystko, by uniknąć ich losu. Naucz się od początku jasno komunikować, czym twój produkt jest, a czym nie jest. Dowiedz się, jak ciekawie o nim opowiadać. A jeśli nie potrafisz, to znajdź ludzi, którzy zrobią to za ciebie. Nadaj swojej marce osobowość i pilnuj, by była z nią spójna. Marki nieciekawe i bez wyrazu najczęściej przepadają na rynku – nie osiągają wystarczającego sukcesu. To dlatego, że klienci nie widzą powodu, dla którego mają kupić dany produkt.

Jadąc na spotkanie z inwestorami, twórcy gier mają gotowy tzw. pitch, czyli maksymalnie dwa zdania będące ciekawą i treściwą zajawką. Tego typu opisy są popularne nie tylko w świecie gier, ale także filmów. Chcesz zobaczyć, jak to działa? Oto kilka przykładów ze świata filmów:

• Młody, osierocony chłopiec trafia do szkoły czarodziejów, gdzie uczy się rzucać zaklęcia i poznaje dwójkę przyjaciół, mierząc się jednocześnie ze śmiertelnym niebezpieczeństwem.
• Grupa astronautów walczy o życie podczas nieudanej misji na Księżyc. Czy uda im się bezpiecznie wrócić na Ziemię, gdy w ich statku kosmicznym pojawiają się kolejne awarie?
• Gdy w pobliżu małego miasteczka pojawia się ogromny rekin ludojad, bezpieczeństwo mieszkańców zależy tylko od szeryfa i doświadczonego rybaka.

Widzisz już, o co mi chodzi? Wymyśl dobrą zajawkę dla swojego produktu i spraw, by cały zespół znał ją na pamięć. Zapewni ci to spójny przekaz, a w konsekwencji uchroni twoją markę przed byciem zapomnianą.

Mobilność

Granie mobilne jest coraz ważniejszą częścią świata gier. W 2018 r. przychody z gier mobilnych przebiły te z gier stacjonarnych, czyli konsol i komputerów razem wziętych. To, co jeszcze dekadę temu było nieistotnym ułamkiem rynku, dziś stało się jego większą, dominującą częścią. I odpowiada za niesamowity wzrost wartości całego rynku gier, który od 2012 do 2019 r. urósł ponad dwukrotnie.

Upewnij się więc, czy twoja strona internetowa dobrze wygląda na smartfonach. Czy szybko się ładuje i jest wygodna w nawigacji? Czy numer telefonu i adres e-mail są klikalne? Czy twoja lokalizacja jest łatwa do wyszukania w mapach Google? Osobną kwestią jest aplikacja dostępna na smartfony. Czy masz już swoją aplikację? W takim razie zastanów się, czy wykorzystujesz ją w odpowiedni sposób. Jeśli klienci zainstalowali ją i otworzyli tylko raz, bo wprowadziłeś taki zapis w regulaminie jednej promocji, to gratuluję. Właśnie zmarnowałeś mnóstwo pieniędzy, czasu i zasobów. Każdy z nas ma w telefonie sporo aplikacji, na które twórcy nie mieli pomysłu. To są te apki, które bez żalu odinstalowujemy, gdy raz na jakiś czas czyścimy swój telefon. Zadbaj więc o to, by twoja aplikacja nie była jedną z tych, które bez żalu powędrują do kosza. Pamiętaj, że twoich klientów interesuje tylko jedno: co będą z tego mieli. Nie interesuje ich kontakt z tobą i twoją marką. Oni chcą konkretów. Najlepiej wymiernych, czyli fi nansowych. Pomyśl o rabatach i promocjach dostępnych tylko dla posiadaczy twojej aplikacji. Zadbaj o to, by były atrakcyjne. Dziesięcioprocentowa obniżka
nikogo nie zaciekawi.

Pomyśl o programie lojalnościowym, który będzie autentycznie wartościowy dla twoich klientów. Jeśli po wydaniu 1000 zł otrzymują oni punkty warte 2 zł, to mogę cię zapewnić, że twój program lojalnościowy nie zyska sobie dozgonnej miłości konsumentów. Popatrz, jak robi to Ikea. Ich karta Family daje nie tylko odczuwalne zniżki na wybrane produkty dostępne w ich sklepie, ale także na dania dostępne w części restauracyjnej, czy na zakupy w szwedzkim sklepiku. Ponadto taka karta pozwala na przechowywanie historii zakupów, bez konieczności trzymania paragonów. To są autentyczne ułatwienia dla ich klientów. Nawet jeśli kupują oni dość rzadko w Ikei, to łatwiej im mieć jeden kawałek plastiku w portfelu niż szufl adę pełną paragonów. A co, jeśli zapomną swojej karty? Wystarczy im wówczas numer telefonu. Tak właśnie wygląda przemyślany program lojalnościowy. Możesz się nim zainspirować, gdy będziesz myślał o swojej aplikacji lub innej formie programu lojalnościowego.

Powodzenia!

Antoni Łuchniak
Kółko i krzyżyk – studio graficzne
E-mail: kontakt@kolkoikrzyzyk.pl

Artykuł został opublikowany w kwartalniku "Świat Przemysłu Kosmetycznego" 4/2020