Ramy naturalności i naturalne produkty do stylizacji włosów

Kategoria: Rynek
7 min. czytania

Dziś trend ten łączymy również ze zwiększoną troską o otaczające nas środowisko. To właśnie z dbałości o nie konsumenci stopniowo rezygnują z wygodniejszych opakowań, przyjemniejszych tekstur, łatwiejszej aplikacji, a nawet bardziej wydajnych i skutecznych formuł. Poczucie, że produkty naturalne są „lepsze” nie tylko dla nas, ale i dla naszego otoczenia, coraz mocniej zakorzenia się w mentalności konsumentów. Argumenty oparte na jasnych w tej kwestii regulacjach prawnych, determinujących bezwzględne bezpieczeństwo wszystkich produktów kosmetycznych, zdają się być coraz mniej słyszalne. Ekotrend idealnie wpisuje się w szeroko rozumiany wellbeing, gdzie dobrostan własny coraz częściej warunkowany jest stanem środowiska, w którym żyjemy i na który chcemy mieć wpływ. Nic więc dziwnego, że trend natural beauty stopniowo przenika do pozostałych kategorii kosmetyków, w tym stylizacji włosów, która swoją wysoką skuteczność opiera głównie na surowcach syntetycznych. Prawidłowa klasyfikacja poziomu naturalności kosmetyku oraz znajdujących się w nim składników ma przy tym kluczowe znaczenie. Próbę zdefiniowania kosmetyku naturalnego w sposób urzędowy podjął Komitetu Ekspertów Produktów Kosmetycznych przy Komitecie Zdrowia Publicznego Rady Europy, który określił kosmetyk naturalny jako „(…) produkt, który ma upiększać i pielęgnować za pomocą substancji naturalnych, przyjazny dla skóry i środowiska (…), otrzymany ze składników pochodzenia naturalnego (roślinnego, zwierzęcego, mineralnego), uzyskanych metodami fizycznymi (np. tłoczenie, ekstrakcja, filtracja, destylacja, suszenie itp.), mikrobiologicznymi lub enzymatycznymi”. Ponadto od dziesięcioleci standardy naturalności dyktowane są przez prywatne jednostki certyfikujące, których w pełni komercyjne usługi wiążą się zarówno z koniecznością spełnienia indywidualnie stworzonych kryteriów „naturalności”, „organiczności” i „ekologiczności”, jak i ze znaczącymi kosztami samej certyfikacji.

Certyfikowanie kosmetyków i przestrzeganie wytycznych nie jest jednak wymagane prawem, a skoro producent może stosować własny system klasyfikacji, obawa przed greenwashingiem, czyli tzw. ekościemą, utrzymuje konsumentów w ciągłej nieufności. Należy jednak podkreślić, że przepisy prawa kosmetycznego zobowiązują producentów, aby każda deklaracja marketingowa była prawdziwa, poparta dowodami, zgodna ze stanem faktycznym i pozwalała na świadome podejmowanie decyzji zakupowych. Do weryfikacji prawdziwości stosowanych oświadczeń potrzebny był już tylko zharmonizowany zestaw definicji technicznych i kryteriów naturalności. Dlatego producenci i organy nadzoru rynku z entuzjazmem przyjęli normę ISO, która została stworzona na polecenie Komisji Europejskiej i przygotowana przez Międzynarodową Organizację Normalizacyjną. Norma ta została sporządzona w dwóch częściach. Pierwsza (ISO16128-1) to zbiór definicji dla składników naturalnych i organicznych, natomiast druga (ISO16128-2) przedstawia sposób klasyfikacji, czyli wyliczania indeksów naturalności i organiczności dla surowców oraz masy kosmetycznej.

Część pierwsza określa dwie definicje rozpuszczalników: „ingredient solvent”, pozostający ostatecznie częścią surowca i „prosess solvent”, który służy jedynie do przetworzenia składnika i może pozostawać w surowcu jedynie w formie śladowej, a także cztery definicje wody: „woda konstytutywna” oznaczająca płyn (sok) naturalnie występujący w świeżej roślinie; „woda rekonstruowana” rozumiana jako odpowiednik (ekwiwalent) wody znalezionej w oryginalnym materiale, używana do przywrócenia suchego materiału do
pierwotnego składu; woda „ekstrakcyjna” używana do fizycznej ekstrakcji składników z rośliny oraz „woda formulacyjna”, niezdefiniowana powyżej.

Co jednak ważne, norma jasno definiuje, jakie składniki mogą być nazywane naturalnymi, pochodzenia naturalnego, organicznymi i pochodzenia organicznego. Surowce naturalne to te, które występują w przyrodzie (roślinne, zwierzęce, mineralne, z mikroorganizmów) i są wykorzystywane bez zamierzonej modyfikacji chemicznej. Mogą zostać natomiast poddane obróbce fizycznej (np. mielenie, suszenie, destylacja), procesom fermentacji, jeśli prowadzą do otrzymywania molekuł występujących w naturze, oraz innym procedurom przygotowania, w tym tradycyjnym (np. ekstrakcja). Składnik, który został otrzymany w drodze określonych procesów chemicznych, biologicznych, enzymatycznych lub mikrobiologicznych i którego udział części naturalnej pozostaje większy niż 50% jego masy cząsteczkowej, może być określany mianem składnika pochodzenia naturalnego. Analogicznie składnik może być określany mianem organicznego lub pochodzenia organicznego w przypadku surowców pozyskiwanych z certyfikowanych upraw ekologicznych.

Norma nie określa jednak, jaki udziałów poszczególnych składników w całej formulacji musi być zachowany, aby sam kosmetyk mógł być określany jako naturalny lub organiczny. Dlatego też popularną praktyką rynkową stało się podawanie procentowej zawartości składników należących do jednej z powyższych grup, wyliczonej zgodnie z kalkulatorami przedstawionymi w drugiej części normy.

W ostatnim czasie Międzynarodowa Organizacja Normalizacji zakończyła pracę nad kolejnym dokumentem ISO/TR 23750: Cosmetics – Answers to frequently asked questions on ingredients and product characterization according to ISO 16128. Jego celem jest ułatwienie producentom składników, firmom kosmetycznym i każdemu czytelnikowi prawidłowej klasyfikacji składników kosmetycznych w kontekście normy ISO 16128. Dokument z dużym prawdopodobieństwem zostanie opublikowany jeszcze w pierwszej połowie 2021 r.

Decydując się na kosmetyk naturalny, warto pamiętać, że spora część surowców bez określonego sposobu przetworzenia nie wykazuje pożądanych właściwości. Przy czym to właśnie stopień i rodzaj tego przetworzenia determinuje klasyfikację surowca do określonej grupy. Właściwa klasyfikacja nie jest możliwa jedynie w oparciu o nazwę INCI. Surowce mogą być wytwarzane w różny sposób, a zastosowane rozpuszczalniki procesowe nie pojawią się na liście składników. Możliwe jest zatem, aby w oparciu o istniejące kryteria dwa produkty z dokładnie taką samą listą składników były różnie sklasyfikowane. Na tle powyższych informacji skuteczne produkty do naturalnej stylizacji włosów stanowią spore wyzwanie. Stworzenie produktu do trwałego i mocnego utrwalenia fryzury przy zachowaniu pełnej naturalności składników wymaga sporego doświadczenia i wytrwałości. Nie zapominajmy, że to właśnie odkrycie rozpuszczalnych w wodzie syntetycznych polimerów stanowiło niejaki przełom w tej kategorii produktów.

Naturalny kształt włosa jest określany poprzez poprzeczne wiązania chemiczne występujące w jego strukturze. Liczba, rodzaj i miejsce wiązań determinuje przestrzenne ułożenie mikrofibryli względem siebie i determinuje określony kształt łodygi. Podczas modelowania włosów na mokro słabsze wiązania wodorowe oraz niektóre wiązania jonowe ulegają zerwaniu i mogą zostać odtworzone w nowym, „dogodniejszym” miejscu. Dlatego mokry włos nakręcony i wysuszony na wałku „zapamięta” nadany mu skręt. Niestety mocniejsze wiązania disiarczkowe, które występują pomiędzy łańcuchami keratynowymi, wciąż pozostają w swoim naturalnym, niezmienionym położeniu. Powoduje to powstawanie naprężeni w łodydze włosa, zrywanie nowo utworzonych wiązań i stopniowy powrót do „pierwotnego” kształtu. Jednak im lepiej zabezpieczymy włos przed wilgocią, tym później nowe wiązania zostaną zerwane. Nowoczesne syntetyczne polimery i kopolimery doskonale spełniają tę funkcję, jednocześnie tworząc „sztywniejącą”, ultracienką i elastyczną powłokę, stabilizującą pożądany kształt fryzury. A jak to wygląda w przypadku surowców naturalnych?

Najpopularniejsze wśród naturalnych kosmetyków do stylizacji lub wygładzenia włosów są pomady, kremy, fluidy i olejki. Gęste pasty na bazie wosków i tłuszczy świetnie sprawdzają się w produktach do włosów krótkich, a więc głównie przeznaczonych dla mężczyzn. Wśród nich znajdą się również preparaty do pielęgnacji i stylizacji zarostu. Kosmetyki te mogą zmiękczać włos (np. ułatwiając ułożenie sztywnego zarostu) lub pogrubiać i usztywniać włosy, jednocześnie chroniąc je przed wilgocią. Najczęściej wykorzystywane do teksturyzacji włosów woski to Cera Alba, Carnauba Wax, Shea Butter, Astrocaryum Tucuma (Tucuma) Butter, Platonia Insignis (Bacuri) Seed Butter czy Theobroma Cacao Seed Butter. Szczególną matową teksturę uzyskamy, łącząc naturalne woski z różnego rodzaju glinkami. Ponieważ wielu konsumentów szukających produktów naturalnych stawia również duży nacisk na ich wegańskość, wosk pszczeli (Cera Alba) jako surowiec pochodzenia odzwierzęcego nie spełnia tego kryterium. Wosk carbauba może natomiast budzić wątpliwość wśród zwolenników zrównoważonego rozwoju. Surowiec ten pozyskiwany jest z liści kopernicy (Copernicia cerifera) rosnącej w Brazylii, której industrializacja zaczyna budzić podobne obawy jak uprawa palmy olejowej (Elaeis guineensis). Nieco lżejsze formy preparatów opartych na naturalnych płynnych tłuszczach w formie olejków, lotionów i fluidów świetnie sprawdzają się do ujarzmiania puszących się włosów, wygładzenia, definiowania końcówek oraz nabłyszczania.

Sprawa robi się nieco bardziej skomplikowana, kiedy naturalne produkty do stylizacji mają zastąpić konwencjonalne lakiery, żele, pianki i spraye do utrwalania włosów. Syntetyczne polimery musza zostać zastąpione naturalnymi substancjami o możliwie zbliżonych cechach. W formulacjach opartych na rozpuszczalnikach polarnych, wodnych lub wodno-alkoholowych roztworach lub dyspersjach wykorzystywane są najczęściej naturalne zagęstniki i ich modyfikowane pochodne. Należą do nich gumy: guar, z akacji senegalskiej, tragakanta, guma celulozowa, guma xantanowa (np. Dehydroxantan Gum) oraz skrobie: kukurydziana (np. Hydrolyzed Corn Starch), ryżowa, z bulw korzeniowych manioku (tapioka).

Ze składników częściej kojarzonych z pielęgnacją skóry w naturalnych preparatach do stylizacji włosów znajdziemy m.in. Galactoarabinan – polisacharyd filmotwórczy pozyskiwany z modrzewia, zbudowany z galaktozy i arabinozy, o wysokim powinowactwie do struktur włosa. Pullulan, polisacharyd zbudowany z maltotriozy, uzyskiwany ze skrobi w procesie fermentacji przez grzyby Aureobasidium pullulans lub Biosaccharide Gum-1, znany pod handlowa nazwą Fucogel. Ten „skradziony” z segmentu kosmetyków do pielęgnacji skóry filmotwórczy polimer posiada wysokie właściwości wygładzające i wzmacniające połysk. Fucogel w połączeniu z krzemionkami lub bardziej fantazyjnie ze szkłem wulkanicznym (np. Perlitem) świetnie sprawdza się w naturalnych pudrach do stylizacji włosów.

W lakierach, sprayach i piankach ponownie natkniemy się na szelak (Schellac), surowiec filmotwórczy, który jest wydzieliną owadów czerwców. Jest to jeden z pierwszych polimerów wykorzystywanych w lakierach do włosów już na początku lat 40. ubiegłego stulecia. Nie znajdziemy go jednak w kosmetykach wegańskich w przeciwieństwie do politakonianu sodu (Sodium polyitaconate) wytwarzanego w procesie fermentacji węglowodanów, takich jak kukurydza. Ten w 100% naturalny polimer zapewnia fryzurze ochronę przed wilgocią, objętość oraz przeciwdziała puszeniu się włosów. Często jest wykorzystywany w kosmetykach przeznaczonych do stylizacji fal i loków.

Ostatnim wartym wyróżnienia segmentem produktów do naturalnej stylizacji są suche formulacje pudrowe. Kiedyś takie formy sprawdzały się głównie jako suche szampony, dziś nadają nowy wymiar stylizacji. Opierają się na wspomnianych wcześniej skrobiach oraz minerałach. Mogą być oferowane w formie tzw. solniczek, umożliwiających aplikację na dłoń lub bezpośrednio na nasadę włosów, oraz w postaci aerozoli do aplikacji na całą objętość włosów. Większość pudrów do włosów zapewnia matowe, naturalnie wyglądające wykończenie, odbicie u nasady oraz kontrolę fryzury. Mają właściwości teksturyzujące, zwiększające objętość przy jednoczesnym zachowaniu naturalnego ruchu włosów. Nie tworzą sztywnego filmu ani nie kruszą się na włosach. Pozwalają na remodulację fryzury, a przy tym wykazują właściwości absorbujące, co sprawia, że stają się częstym wyborem osób o włosach skłonnych do przetłuszczania.

Bibliografia

1. ISO 16128-1:2016, Guidelines on technical definitions and criteria for natural and organic cosmetic ingredient and products –Part 1: Definitions for ingredients.
2. ISO 16128-2:2017, Guidelines on technical definitions and criteria for natural and organic cosmetic ingredient and products – Part 2: Criteria for ingredients and products.
3. S. Thibaut, O. Gaillard, P. Bouhanna, D.W. Cannell, B.A. Bernard, Human hair shape is programmed from the bul. Br J of Dermatol 2005; 152(4):632-8.
4. CR. Robbins, Chemical and Physical Behavior of Human Hair. Springer NY, 2001.
5. J. Arct, K. Pytkowska, Kosmetologia Włosów, Edra Urban & Partner, Wrocław, 2020.

Dodatkowe informacje

Artykuł został opublikowany w kwartalniku „Świat Przemysłu Kosmetycznego” 1/2021

Autorzy

  • Magdalena Krulikowska

    Scientific & regulatory affairs manager
    Henkel Beauty Care