BADANIA NAD BIODOSTĘPNOŚCIĄ SKŁADNIKÓW AKTYWNYCH – EFEKTYWNOŚĆ

Kategoria: Artykuł Surowce kosmetyczne
6 min. czytania

Biodostępność składników aktywnych w surowcach kosmetycznych stanowi jeden z kluczowych czynników warunkujących ich rzeczywistą skuteczność. Sama obecność substancji w formulacji nie oznacza jeszcze, że zadziała ona biologicznie w skórze. W praktyce decydujące znaczenie ma zdolność pokonania bariery naskórkowej, stabilność chemiczna w środowisku kosmetyku oraz możliwość dotarcia do odpowiedniej warstwy skóry, gdzie składnik może zainicjować proces biologiczny. Termin „biodostępność” odnosi się więc do stopnia i szybkości, z jaką składnik aktywny jest wchłaniany i osiąga biologicznie aktywne stężenie. Badania w tym zakresie stanowią obecnie jeden z najważniejszych kierunków rozwoju branży kosmetycznej.

Skóra ludzka jest wyjątkowo złożoną barierą. Jej podstawowa warstwa ochronna – warstwa rogowa (stratum corneum) – stanowi największą przeszkodę dla przenikania składników aktywnych. Jej struktura, często porównywana do układu „cegieł i zaprawy” (gdzie korneocyty pełnią rolę cegieł, a lipidy – zaprawy), tworzy zwartą, odporną na penetrację strukturę. Jedynie substancje o niskiej masie cząsteczkowej (poniżej 500 Da) i odpowiednim stopniu lipofilowości mają szansę dotrzeć głębiej. Co istotne, przepuszczalność skóry nie jest parametrem stałym – zależy od wieku, typu skóry, miejsca aplikacji, a także jej stanu fizjologicznego. Cienka skóra powiek przepuszcza znacznie więcej niż grubsza skóra dłoni czy stóp, a u osób starszych zmniejszona zawartość lipidów i osłabiona struktura naskórka mogą zwiększać penetrację substancji.

W kontekście konkretnych składników aktywnych, wyzwania biodostępności stają się jeszcze bardziej widoczne. Dobrym przykładem są witaminy, które – choć powszechnie stosowane – różnią się istotnie pod względem zdolności do przenikania.

Witamina A, głównie w postaci retinolu i jego pochodnych, uznawana jest za złoty standard w kosmetykach przeciwstarzeniowych. Jednak jej wrażliwość na światło i tlen oraz ryzyko podrażnień ograniczają jej zastosowanie. Dlatego w kosmetykach stosuje się stabilniejsze estry retinylu oraz techniki enkapsulacji, np. w liposomach czy nanonośnikach lipidowych, które poprawiają stabilność i biodostępność.

Podobnie witamina E, silny lipofilowy antyoksydant, charakteryzuje się dobrą biodostępnością w warstwach bogatych w lipidy, takich jak naskórek czy w sebum. Jednak czysty tokoferol jest podatny na utlenianie, dlatego częściej stosuje się jego stabilniejszą formę – octan tokoferylu. Wymaga on jednak enzymatycznego przekształcenia w skórze, co może opóźniać jego działanie i uzależniać skuteczność od aktywności enzymów naskórkowych.

Znacznie większe wyzwania wiążą się z zastosowaniem witaminy C. Choć ceniona za właściwości antyoksydacyjne i rozjaśniające, jej czysta forma (kwas askorbinowy) jest niestabilna i słabo przenika przez skórę ze względu na hydrofilowość i podatność na utlenianie. W związku z tym w kosmetykach wykorzystuje się stabilne pochodne, takie jak 3-O-etylowy kwas askorbinowy czy tetraizopalmitynian askorbylu, często w połączeniu z nośnikami lipidowymi lub mikroemulsjami. Dodatki takie jak tokoferol czy kwas ferulowy działają synergistycznie, poprawiając stabilność i biodostępność całej formulacji.

Kolejnym istotnym składnikiem jest niacynamid, który charakteryzuje się dobrą rozpuszczalnością i wysoką biodostępnością. Jego skuteczność zależy jednak od stabilności formulacji – przede wszystkim utrzymania pH w okolicach obojętnego i zapobiegania konwersji do kwasu nikotynowego, który może wywoływać rumień. Właściwa kontrola środowiska formulacji i użycie systemów buforujących pozwalają osiągnąć oczekiwane efekty biologiczne, m.in. poprawę bariery naskórkowej oraz rozjaśnienie przebarwień.

Peptydy biomimetyczne, które naśladują naturalne sekwencje sygnałowe i stymulują fibroblasty do syntezy kolagenu, zmagają się z ograniczoną przepuszczalnością z powodu dużych rozmiarów i polarności cząsteczek. Dlatego ich skuteczność wzrasta przy zastosowaniu systemów transportowych, takich jak nanosomy, polimerowe żele czy promotory przenikania.

Promotory przenikania to substancje pomocnicze stosowane w celu zwiększenia biodostępności składników aktywnych poprzez czasowe zmiany struktury warstwy rogowej. Ich działanie może polegać na fluidyzacji lipidów, zwiększaniu rozpuszczalności substancji czynnych w matrycy lipidowej skóry lub tworzeniu kanałów transportowych. Do najczęściej stosowanych należą:

  • etanol, który obniża opór warstwy rogowej, ale przy wyższych stężeniach może podrażniać,
  • glikole (np. propanediol, glikol propylenowy), które poprawiają przenikanie substancji hydrofilowych i nawilżają, lecz również mają potencjał drażniący,
  • kwasy tłuszczowe (np. kwas oleinowy), które integrują się z lipidami naskórkowymi i ułatwiają dyfuzję,
  • lecytyna, estry cukrowe i naturalne emolienty, które działają łagodnie i odwracalnie, poprawiając biodostępność bez zaburzania bariery skórnej.

Wybór promotora powinien być starannie dostosowany do właściwości składnika aktywnego i typu skóry. Istotne jest też zapewnienie równowagi między efektywnością a bezpieczeństwem – dlatego w formulacjach do pielęgnacji codziennej preferuje się promotory łagodne i biodegradowalne, które minimalizują ryzyko podrażnień przy długotrwałym stosowaniu.

Aby poprawić biodostępność, poza promotorami przenikania stosuje się również zaawansowane systemy transportowe. Liposomy i niosomy, przypominające budową błony biologiczne, skutecznie przenoszą substancje przez naskórek. Nanostrukturalne nośniki lipidowe chronią związki przed degradacją i zapewniają ich stopniowe uwalnianie, a nanoemulsje zwiększają rozpuszczalność substancji hydrofobowych. W tym samym celu wykorzystywane są także cyklodekstryny – cykliczne oligosacharydy zbudowane najczęściej z sześciu, siedmiu lub ośmiu jednostek glukozy, znane odpowiednio jako α-, β- i γ-cyklodekstryny. Ich unikalna budowa – hydrofilowa powierzchnia zewnętrzna i lipofilowe wnętrze – umożliwia tworzenie tzw. kompleksów inkluzyjnych z wieloma związkami chemicznymi, w tym składnikami aktywnymi stosowanymi w kosmetykach. Dzięki temu cyklodekstryny pełnią podwójną rolę – stabilizatora i promotora biodostępności. Zamykając substancje czynne w swojej strukturze, chronią je przed działaniem światła, tlenu, wysokiej temperatury czy wahań pH, a jednocześnie poprawiają ich rozpuszczalność w środowisku wodnym. Jest to szczególnie istotne w przypadku związków hydrofobowych, które w formie wolnej miałyby ograniczoną zdolność penetracji skóry.

O biodostępności składników decydują nie tylko ich właściwości, ale też interakcje między surowcami. Kombinacja retinoidów i kwasów hydroksylowych może nasilać drażniące działanie, podczas gdy połączenie witamin C i E z kwasem ferulowym stabilizuje układ i zwiększa skuteczność antyoksydacyjną. Z kolei niacynamid w połączeniu z arbutyną lub kwasem traneksamowym wspiera walkę z przebarwieniami. Warto planować badania tak, aby uwzględnić nie tylko efekty synergii, ale również możliwe interakcje antagonistyczne – zarówno chemiczne, jak i biologiczne.

W przypadku kosmetyków z filtrami przeciwsłonecznymi, pojęcie biodostępności nabiera nieco innego znaczenia – chodzi tu o minimalizację penetracji w głąb skóry przy zachowaniu skuteczności na jej powierzchni. Nowoczesne technologie, takie jak powłoki krzemionkowe i aluminiowe dla filtrów mineralnych, kontrola wielkości cząstek czy użycie polimerów filmotwórczych, pozwalają uzyskać optymalne działanie ochronne bez nadmiernego wchłaniania. Podobne efekty osiąga się dzięki mikrokapsułkowaniu filtrów organicznych.

Coraz większą uwagę poświęca się również mikrobiomowi skóry, który może modyfikować aktywność substancji kosmetycznych poprzez ich metabolizowanie. Zjawisko to może działać zarówno korzystnie, jak i niekorzystnie, w zależności od rodzaju mikroflory i składu produktu. W przyszłości personalizacja pielęgnacji może obejmować nie tylko rodzaj skóry, ale także indywidualny profil mikrobiomu.

Wzrost biodostępności musi zawsze iść w parze z bezpieczeństwem stosowania. Zwiększona penetracja może wiązać się z ryzykiem podrażnień, dlatego strategie zwiększania skuteczności powinny być równoważone przez wzmocnienie bariery skórnej – np. poprzez obecność ceramidów, cholesterolu i kwasów tłuszczowych. Istotny jest także dobór łagodnych promotorów przenikania, które działają w sposób kontrolowany i odwracalny.

Ocena biodostępności w kosmetologii opiera się na trzech głównych typach badań:

  • in vitro – wykorzystujących m.in. komory Franza, testy IVRT (In Vitro Release Testing) oraz IVPT (In Vitro Permeation Testing), które pozwalają ocenić przenikanie składników przez sztuczne lub biologiczne membrany w warunkach kontrolowanych. W kosmetykach częściej stosuje się dawki ograniczone (finite dose), które lepiej odwzorowują rzeczywiste warunki aplikacji;
  • ex vivo – prowadzone na wyizolowanej ludzkiej lub zwierzęcej skórze, umożliwiają bardziej realistyczną ocenę penetracji i retencji substancji;
  • in vivo – czyli badania na ochotnikach, które najlepiej odzwierciedlają rzeczywiste warunki stosowania. Ocenia się w nich m.in. nawilżenie, TEWL (przeznaskórkową utratę wody), jędrność, pigmentację, rumień czy zmarszczki, często z wykorzystaniem aparatury (np. kolorymetrii, obrazowania 3D, profilometrii).

Warto również pamiętać, że skuteczność kosmetyku zależy nie tylko od działania substancji aktywnych, ale też od komfortu aplikacji. Nawet najlepiej zaprojektowany preparat nie przyniesie efektów, jeśli użytkownik zrezygnuje z regularnego stosowania z powodu nieprzyjemnej konsystencji, tłustości, bielenia czy zapachu. Tymczasem lekkie, szybko wchłaniające się formuły zwiększają szansę na systematyczną aplikację i w efekcie – realne działanie biologiczne.

Biodostępność składników aktywnych w kosmetykach jest warunkiem ich skuteczności. O wartości produktu nie decyduje tylko jego skład, ale przede wszystkim zdolność substancji do pokonania bariery skórnej, stabilność w formulacji oraz interakcje z otoczeniem biologicznym. Nowoczesne technologie nośnikowe, nanotechnologia oraz integracja z badaniami nad mikrobiomem i personalizacją pielęgnacji otwierają nowe perspektywy. To kierunek przyszłości – wymagający dalszych badań, ale niezbędny, jeśli skuteczność kosmetyków ma opierać się na dowodach naukowych, a nie jedynie na marketingu.

Dodatkowe informacje

Artykuł został opublikowany w kwartalniku „Świat Przemysłu Kosmetycznego” 3/2025

Autorzy

  • dr Katarzyna Pikosz

    Dział Technologii i Rozwoju Formulacji Kosmetycznych Invanto Sp. z o.o.
  • Marta Murat

    Dział Technologii i Rozwoju Formulacji Kosmetycznych Invanto Sp. z o.o.