Bliżej branży
Nie podążamy za rynkiem, pomagamy definiować jego przyszłość – Carolina Halladin o nowym rozdziale w firmie Pierre René, globalnej ambicji i przywództwie w świecie beauty w rozmowie z Ewą Trzcińską
Dziś Pierre René należy do najbardziej rozpoznawalnych polskich marek kosmetycznych i jest obecna w ponad: 35 krajach.
Portfolio obejmuje kosmetyki kolorowe, pielęgnację oraz rozwijane projekty fragrance i home experience. Firma współpracuje z renomowanymi europejskimi laboratoriami i producentami, tworząc produkty odpowiadające na potrzeby współczesnych konsumentów. Fundamentem działalności jest połączenie jakości, precyzji, innowacji i świadomego projektowania doświadczeń.
Pierre René od blisko trzydziestu lat buduje swoją pozycję w świecie beauty, łącząc doświadczenie, innowację i konsekwentnie rozwijaną jakość. Marka powstała z przekonania, że makijaż jest czymś więcej niż codziennym rytuałem – jest narzędziem wyrazu, pewności siebie i świadomego stylu.
W 2026 roku marka została uhonorowana podczas Cosmoprof Awards w Bolonii w kategorii Fragrance Personal & Home za projekt Lubicz Gardens. Strategia Pierre René koncentruje się na międzynarodowej ekspansji, wzmacnianiu tożsamości marki oraz budowaniu długofalowej wartości na rynkach globalnych.
Carolina Halladin od stycznia 2026 roku pełni funkcję Dyrektora Generalnego Pierre René, odpowiadając za całościowe zarządzanie firmą, rozwój strategiczny oraz skalowanie działalności międzynarodowej. Jest menedżerką międzynarodową, strategiem biznesowym i doradcą zarządów z ponad dwudziestoletnim doświadczeniem w rozwoju biznesu, ekspansji międzynarodowej i transformacji organizacyjnej. W swojej karierze działała na styku przemysłu, handlu międzynarodowego, inwestycji oraz projektów o strategicznym znaczeniu dla rynków Europy, Bliskiego Wschodu, Afryki, Azji i Indii. Współpracowała z grupami kapitałowymi, funduszami inwestycyjnymi, korporacjami i instytucjami publicznymi przy projektach obejmujących rozwój sprzedaży, ekspansję eksportową, strukturyzowanie inwestycji oraz budowę partnerstw transgranicznych. Specjalizuje się w tworzeniu ekosystemów wzrostu łączących kapitał, produkcję, technologię i dystrybucję. W Pierre René odpowiada za budowę nowego etapu rozwoju marki, wzmacnianie jej globalnej pozycji oraz tworzenie długoterminowej wartości biznesowej. Jej styl przywództwa opiera się na precyzji, zdecydowaniu, odpowiedzialności i głębokim rozumieniu zmieniających się potrzeb współczesnego rynku i konsumenta.

Jak wyglądał proces tworzenia nagrodzonego produktu? Co było w nim najbardziej innowacyjne?

C: Nagrodzony projekt Lubicz Gardens narodził się z bardzo prostego, ale fundamentalnego pytania: jak stworzyć produkt, który zostaje z człowiekiem dłużej niż moment zakupu.
U podstaw tej idei znalazły się zapach, rzemiosło, polskie dziedzictwo i doświadczenie emocjonalne. Marka powstała na Pomorzu, inspirowana nadmorską naturą, spokojem morza i lokalną kulturą rękodzieła. Każda świeca jest tworzona ręcznie. Zamknięta w ręcznie malowanej ceramicznej formie, wypełniona naturalnym woskiem sojowym i kompozycją zapachową inspirowaną nadmorską florą oraz wyselekcjonowanymi aromatami świata.
Szczególnie ważna była dla nas filozofia drugiego życia produktu. Po wypaleniu świecy naczynie nie przestaje istnieć. Staje się trwałym przedmiotem codziennego użytku – może funkcjonować jako czarka, mała doniczka, pojemnik lub element dekoracyjny. To właśnie ten wymiar zero waste i świadomego projektowania stanowił jeden z najistotniejszych elementów całej koncepcji.
Dla mnie właśnie tak wygląda dziś nowoczesna innowacja. Nie tylko technologia. Także sens, odpowiedzialność i zdolność budowania emocjonalnej relacji z konsumentem.
Jakie reakcje ze strony partnerów i klientów otrzymali Państwo po ogłoszeniu wyników? Czy nagroda zmienia Państwa strategię eksportową lub otwiera nowe rynki?
C: Reakcje były natychmiastowe i bardzo wyraźne. Otrzymaliśmy wiele wiadomości od partnerów handlowych, dystrybutorów i klientów z różnych rynków. Widać wyraźnie, że tego rodzaju wyróżnienie wzmacnia wiarygodność marki i otwiera nowe przestrzenie do rozmów biznesowych.
W praktyce przekłada się to na rosnące zainteresowanie współpracą na rynkach eksportowych, zwłaszcza w Europie, na Bliskim Wschodzie oraz w wybranych krajach Azji. Dla partnerów międzynarodowych jest to potwierdzenie, że Pierre René posiada jakość, skalowalność i potencjał do długofalowej współpracy.

Nie zmieniamy strategii. Ta nagroda raczej utwierdza nas w przekonaniu, że obrany kierunek jest właściwy.
Jakie są dziś kluczowe filary strategii Pierre René i jak ewoluowały one w ostatnich latach?
C: Dziś nasza strategia opiera się na trzech filarach. Pierwszym jest bezkompromisowa jakość produktu. Konsument może wybaczyć wiele, ale nie wybacza rozczarowania produktem. Dlatego każda formuła, każda tekstura, każde opakowanie i każdy detal muszą spełniać najwyższe standardy.
Drugim filarem jest budowanie silnej, nowoczesnej i konsekwentnej marki. W świecie ogromnej podaży produktów sama obecność na półce już nie wystarcza. Marka musi budzić emocję, zaufanie i poczucie trafnego wyboru. Trzecim filarem jest ekspansja międzynarodowa. Pierre René jest dziś obecne w ponad 35 krajach.
Traktujemy ten etap nie jako punkt docelowy, ale jako początek nowego rozdziału. Naszą ambicją jest wzmacnianie obecności na kluczowych rynkach Europy, Bliskiego Wschodu i wybranych częściach Azji.Nie interesuje nas ekspansja dla samej obecności. Interesuje nas budowanie trwałej wartośći.
Jak definiują Państwo swoją przewagę konkurencyjną w segmencie makijażu i beauty?
C: Nie wierzę już w przewagę opartą wyłącznie na jednym elemencie. Produkt bez dystrybucji nie istnieje. Dystrybucja bez marży nie buduje firmy. Marketing bez strategii nie tworzy wartości. Nasza przewaga polega na umiejętności połączenia kilku kompetencji jednocześnie. Łączymy doświadczenie europejskiego producenta, wysoką jakość rozwijaną we współpracy z renomowanymi laboratoriami, głębokie rozumienie rynku i zdolność szybkiego reagowania na zmieniające się potrzeby konsumentów.
W branży beauty wygrywa dziś spójny ekosystem. Jakość produktu, wiarygodność, architektura cenowa, doświadczenie zakupowe i konsekwencja marki muszą działać razem.
Jak zmieniają się oczekiwania współczesnych konsumentek i konsumentów?
C: Najbardziej fascynującą zmianą ostatnich lat jest rosnąca dojrzałość konsumenta. Dzisiejsza klientka oczekuje więcej. Chce wiedzieć, co kupuje. Dlaczego to działa. Czy marka jest wiarygodna. Czy sposób komunikacji odpowiada jej wartościom.
Współczesny konsument nie kupuje już wyłącznie efektu. Kupuje efekt powiększony o emocję, zaufanie i bezpieczeństwo decyzji.
To fundamentalnie zmienia sposób budowania biznesu. Dziś nie wystarczy tworzyć dobrych produktów. Trzeba umieć projektować całe doświadczenie – od pierwszego kontaktu z marką aż po codzienny rytuał użytkowania.
Co dziś decyduje o wyborze marki makijażowej? Czy konsumenci nadal oczekują efektu „wow”, czy raczej naturalności i prostoty?

C: Dziś o wyborze marki decyduje połączenie kilku elementów: jakości, efektu, wiarygodności, estetyki, komfortu użytkowania i doświadczenia zakupowego.
Efekt „wow” nadal ma znaczenie, ale jest to dziś efekt bardziej dojrzały. Konsument coraz częściej oczekuje jakości, prostoty, intuicyjności i autentyczności. Oczekuje produktu, który wpisuje się w jego styl życia i realne potrzeby.
Nowoczesny luksus nie potrzebuje nadmiaru. Potrzebuje precyzji, sensu i dopracowania.
Jak dziś budować globalną markę kosmetyczną, gdyrynki są tak różne i coraz bardziej regulowane?
C: Jednym z największych błędów współczesnego biznesu jest przekonanie, że globalny wzrost oznacza kopiowanie jednego modelu na kolejne rynki. To już nie działa.
Dziś globalność oznacza zdolność funkcjonowania jednocześnie w różnych kulturach, regulacjach i zachowaniach zakupowych przy zachowaniu jednej, spójnej tożsamości marki. To wymaga dwóch rzeczy. Bardzo silnego rdzenia oraz dużej elastyczności operacyjnej.
Produkt, jakość i DNA marki muszą pozostać niezmienne. Natomiast model dystrybucji, pricing, komunikacja i sposób wejścia na rynek muszą być dostosowywane lokalnie.
To właśnie ta zdolność będzie decydowała o tym, kto zbuduje trwałą wartość w kolejnej dekadzie.
Czy marketplace’y i szeroka dystrybucja nie osłabiają dziś wartości marek beauty?
C: Same w sobie nie. Problem pojawia się wtedy, gdy marka traci kontrolę nad architekturą cenową, polityką kanałową i doświadczeniem klienta. Wiele firm próbuje dziś być wszędzie jednocześnie. Krótkoterminowo zwiększa to wolumen. Długoterminowo może osłabiać marżę, zaufanie i pozycję marki.
Silna marka nie polega na tym, że jest wszędzie. Silna marka polega na tym, że wie, gdzie powinna być i gdzie nie powinna.
Jakie trendy technologiczne mają dziś największy wpływ na Państwa portfolio?
C: Rosnące znaczenie mają personalizacja, sensoryka, rozwój produktów hybrydowych oraz wykorzystywanie danych konsumenckich do szybszego i bardziej precyzyjnego projektowania oferty. Przyszłość należy do produktów wielofunkcyjnych – takich, które łączą makijaż, pielęgnację, komfort użytkowania i doświadczenie emocjonalne.
Równolegle inwestujemy w rozwój formuł odpowiadających na realne potrzeby współczesnych kobiet. Skutecznych, intuicyjnych i wygodnych w codziennym użyciu.
Jak europejskie regulacje, między innymi DPP i zmiany w REACH, wpływają na działalność Pierre René?
C: Regulacje są często postrzegane jako ograniczenie. Dla dobrze zarządzanych firm mogą być przewagą. Podnoszą barierę wejścia. Wymuszają jakość. Eliminują przypadkowych graczy. Największy problem pojawia się wtedy, gdy firma reaguje na regulacje wyłącznie operacyjnie. Wtedy stają się kosztem. Jeżeli są traktowane strategicznie, mogą stać się elementem budowania długoterminowej wartości i zaufania.

Co jest dla Pani najważniejsze w zarządzaniu zespołem i prowadzeniu firmy kosmetycznej?
C: Dla mnie przywództwo nie polega wyłącznie na zarządzaniu. Polega na tworzeniu kierunku. Na budowaniu organizacji, która potrafi łączyć ambicję z odpowiedzialnością, strategię z egzekucją i wizję z codzienną dyscypliną.
Największą satysfakcję daje mi moment, w którym wizja zaczyna przekładać się na realny wpływ. Nowy rynek. Nowe partnerstwo. Nowa energia w organizacji. To wtedy strategia przestaje być prezentacją. Staje się rzeczywistością.
Jakie są Pani osobiste ambicje związane z dalszym rozwojem Pierre René?
C: Moją ambicją jest budowanie marki, która będzie rosła globalnie, pozostając jednocześnie blisko człowieka. Marki nowoczesnej, wiarygodnej, odważnej i długoterminowej. Takiej, która nie tylko odpowiada na zmiany rynku, ale pomaga definiować jego przyszłość.
Wierzę, że dziś nie chodzi już wyłącznie o sprzedaż produktów. Chodzi o budowanie relacji, zaufania i doświadczeń, które pozostają z konsumentem na lata.
Sky is not the limit. W biznesie prawdziwą ambicją nie jest sam wzrost. Prawdziwą ambicją jest budowanie wartości, która pozostaje.
Bardzo dziękuję za rozmowę i oczywiście życzymy, aby założone plany zostały zrealizowane
Ewa Trzcińska
Dodatkowe informacje
Wywiad opublikowany w kwartalniku „Świat Przemysłu Kosmetycznego” 2/2026