Rynek kosmetyczny
Regulacyjne wyzwania w tworzeniu kosmetyków dla zwierząt – luka prawna i odpowiedzialność producenta
Rynek produktów pielęgnacyjnych dla zwierząt przeżywa obecnie okres niezwykle dynamicznego rozwoju, którego skala jeszcze dekadę temu wydawała się wręcz nie do pomyślenia. Zjawisko to jest wypadkową rosnących wskaźników sprzedaży i przede wszystkim zmiany mentalności. Zwierzęta przestały być jedynie towarzyszami codzienności, dziś zajmują w życiu opiekunów pozycję równoważną członkom rodziny. Wraz z tą zmianą rosną również wymagania dotyczące jakości ich pielęgnacji. Opiekunowie pragną zapewnić im nie tylko bezpieczeństwo, ale także komfort i zdrowie na poziomie, jaki sami uważają za standard.
Coraz większa świadomość opiekunów wpływa na ich gotowość do inwestowania w produkty, które realnie wspierają zdrowie i dobrostan zwierząt. W efekcie wyroby pielęgnacyjne zaczynają pełnić rolę elementu podstawowej higieny i profilaktyki. Zjawisko to nie ogranicza się wyłącznie do psów i kotów. Na specjalistyczne preparaty pielęgnacyjne rośnie zapotrzebowanie również wśród właścicieli małych ssaków, ptaków, koni, zwierząt gospodarskich, a nawet egzotycznych gatunków.
Dynamiczny rozwój tej kategorii sprawia, że temat kosmetyków dla zwierząt zyskuje na znaczeniu handlowym, technologicznym i regulacyjnym. To właśnie w tym obszarze ujawniają się kluczowe wyzwania. Różnorodność gatunkowa oraz brak precyzyjnych przepisów sprawiają, że odpowiedzialność za jakość i bezpieczeństwo produktu spoczywa przede wszystkim na producencie. Wymaga to nie tylko znajomości trendów, ale przede wszystkim rzetelnej wiedzy naukowej, doświadczenia i świadomości konsekwencji wprowadzania każdego składnika do formulacji.
Luka regulacyjna i odpowiedzialność producenta w branży kosmetyków dla zwierząt
Choć rynek kosmetyków dla zwierząt rośnie w imponującym tempie, ramy prawne, które powinny go porządkować, pozostają nadal nieprecyzyjne. W przeciwieństwie do kosmetyków przeznaczonych dla ludzi, które podlegają rozbudowanemu Rozporządzeniu (WE) 1223/2009, wymagają szczegółowych ocen bezpieczeństwa, analiz toksykologicznych i nadzoru składu, produkty dla zwierząt nie mają własnych, dedykowanych regulacji. W praktyce są traktowane jako zwykłe mieszaniny chemiczne i podlegają ogólnym zasadom REACH oraz CLP.

Oznacza to, że podczas tworzenia tego typu produktów nie ma obowiązku uwzględniania gatunku, wieku czy fizjologii zwierzęcia, dla którego produkt jest przeznaczony. Brakuje też odgórnie zakazanych składników do stosowania w formulacjach, wskazania substancji toksycznych, narzuconych limitów stężeń, zasad oceny ryzyka czy wymagań dotyczących testów dermatologicznych dla poszczególnych gatunków.
Konsekwencją tego jest duża rozpiętość jakościowa dostępnych na rynku preparatów – od produktów tworzonych z pełną świadomością potrzeb zwierząt, przez takie, które powstają według uproszczonych schematów i bez znajomości różnic gatunkowych, aż do tych, które całkowicie odwzorowują skład kosmetyków ludzkich, nie biorąc pod uwagę odmiennej fizjologii zwierząt.
Potrzeby zwierząt jako fundament formulacji produktu
Skóra zwierząt to narząd o złożonej budowie i zróżnicowanych funkcjach, które należy uwzględnić przy projektowaniu kosmetyków. Jej grubość, poziom nawilżenia, pH, zawartość lipidów i rodzaj owłosienia różnią się w zależności od gatunku, rasy czy wieku zwierzęcia. Te różnice wpływają na wybór składników bazowych i aktywnych, ich stężenia, formy preparatu i rodzaju aplikacji. Na przykład u ras psów o cienkiej skórze, takich jak chihuahua czy yorkshire terrier, stosuje się bardzo łagodne surfaktanty w niższych stężeniach, aby nie naruszać bariery ochronnej ich skóry. U psów ras dużych, z grubszą skórą i gęstym podszerstkiem, jak bernardyn czy labrador, formuła oprócz surfaktantów w wyższym stężeniu, może zawierać składniki wspomagające penetrację, aby preparat działał równomiernie na całej powierzchni skóry i okrywy włosowej.
pH skóry zwierząt jest jednym z kluczowych parametrów, który determinuje skuteczność i bezpieczeństwo preparatu. Dla każdego gatunku występują charakterystyczne wartości pH – u psów zwykle w granicach 6–7, u kotów nieco wyższe, a u niektórych zwierząt egzotycznych mogą występować inne odchylenia. Preparaty o niewłaściwej wartości pH mogą zaburzać naturalną równowagę skóry, co z kolei zwiększa ryzyko podrażnień, stanów zapalnych, przesuszeń, a w skrajnych przypadkach nawet wtórnych infekcji.
Rodzaj owłosienia stanowi równie istotny czynnik decydujący o doborze składników bazowych i aktywnych kosmetyku. W preparatach przeznaczonych do oczyszczania i pielęgnacji największą rolę odgrywają surfaktanty, substancje kondycjonujące i dodatki formulacyjne ułatwiające aplikację produktu. U zwierząt z sierścią długą i gęstą, takich jak psy rasy collie czy owce merynosy, formuły muszą zawierać substancje poprawiające rozczesywanie, zmniejszające filcowanie i wspierające równomierne rozprowadzenie składników aktywnych na całej powierzchni okrywy włosowej i skóry. Natomiast u zwierząt krótkowłosych, takich jak dalmatyńczyki czy koty brytyjskie krótkowłose, wystarczające będą lekkie preparaty, które oczyszczają, podkreślają naturalny połysk i właściwy wygląd sierści, nie obciążając jej nadmiernie. W obu przypadkach odpowiednio dobrane emolienty, kondycjonery i surfaktanty pozwalają na zachowanie zdrowej, elastycznej okrywy włosowej oraz wspierają funkcje ochronne skóry, dostosowując działanie kosmetyku do indywidualnych potrzeb zwierzęcia.
Wiek zwierzęcia również decyduje o doborze składników formulacji. Jest to szczególnie zauważalne w preparatach do pielęgnacji psiego uzębienia. Produkty dla szczeniąt muszą być delikatne, o smaku zachęcającym do spożycia i ułatwiającym dzięki temu aplikację produktu. Składniki receptur powinny wspierać rozwój zębów oraz działać profilaktycznie i ochronnie na dziąsła. W przypadku psów dorosłych istotne staje się skuteczne usuwanie płytki nazębnej, co wymaga zastosowania głównie składników wspomagających oczyszczanie uzębienia. W zależności od wyboru mechanizmu eliminowania i ograniczenia ponownego osadzania się biofilmu i osadów, do formuł można wprowadzić enzymy lub ścierniwo. Natomiast u psów seniorów receptury muszą uwzględniać wrażliwość dziąseł, skłonność do suchości w pysku, obecność chorób przyzębia i ograniczoną zdolność żucia. Preparaty dla starszych psów często zawierają więc nawilżające składniki wspierające śluzówkę, substancje działające antyseptycznie i minimalizujące ryzyko podrażnień.
Podczas projektowania kosmetyku dla zwierząt należy wziąć również pod uwagę tryb życia zwierzęcia, czynniki środowiskowe oraz jego indywidualne potrzeby. Zwierzęta domowe, przebywające w suchych, kontrolowanych warunkach, rzadziej narażone na zabrudzenia i zmiany temperatury, potrzebują formuł o łagodnym działaniu – lekkich, nawilżających oraz utrzymujących skórę i okrywę włosową w dobrej kondycji. Natomiast zwierzęta hodowlane lub aktywne na zewnątrz zmagają się z działaniem wielu czynników środowiskowych: wilgoć, błoto, pył, promieniowanie UV, wiatr. W takich przypadkach kosmetyki powinny zawierać składniki wzmacniające barierę ochronną skóry, antyoksydanty wspierające regenerację, a także substancje kondycjonujące okrywę włosową, które pozwolą zachować jej sprężystość, połysk i właściwy stan pomimo stresu środowiskowego.

Holistyczne projektowanie kosmetyku uwzględnia również indywidualne potrzeby zwierzęcia. Niektóre gatunki mają skórę wyjątkowo wrażliwą i skłonną do alergii, inne wymagają intensywnego nawilżenia, odżywienia lub ochrony przed utratą lipidów, a jeszcze inne potrzebują wsparcia w utrzymaniu odpowiedniej kondycji okrywy włosowej, np. w przypadku sierści łatwo matowiejącej. Ważne jest, żeby kosmetyk nie był tworzony jedynie w odniesieniu do gatunku czy rasy, lecz projektowany z myślą o konkretnej sytuacji zwierzęcia – jego codziennych potrzebach, warunkach życia, wieku, stanie skóry i owłosienia. Tylko takie kompleksowe spojrzenie pozwala uzyskać produkt, który jest skuteczny, bezpieczny i akceptowany przez zwierzę, jednocześnie wspierając jego komfort i zdrowie na każdym poziomie pielęgnacji.
Brak regulacji – konsekwencje, wyzwania i potrzeba systemowych zmian
Brak dedykowanych regulacji dla kosmetyków zwierzęcych sprawia, że wiele produktów powstaje na bazie surowców dobrze znanych z kosmetyki ludzkiej, ponieważ są one przebadane i powszechnie stosowane. Po przeniesieniu tych substancji do świata produktów zwierzęcych, ich działanie może odbiegać od spodziewanego. Znaczne różnice międzygatunkowe dotyczące metabolizmu, grubości naskórka, poziomu lipidów, funkcjonowania bariery hydrolipidowej, odporności na substancje chemiczne sprawiają, że składnik bezpieczny w kosmetyce ludzkiej może stać się substancją potencjalnie ryzykowną dla zwierzęcia.
Istnieje grupa substancji, które są dobrze tolerowane zarówno przez ludzi, jak i zwierzęta, a ich działanie pozostaje porównywalne niezależnie od gatunku. Alantoina, d-pantenol, glukozydowe surfaktanty działają korzystnie również u zwierząt pod kątem tolerancji skórnej, efektów oczyszczającego i pielęgnacyjnego. Jednak obok nich istnieje długa lista składników, które w kosmetykach ludzkich mają opinię wartościowych, podczas gdy zastosowanie ich w preparacie dla zwierząt może stanowić zagrożenie. Dobrym przykładem są olejki eteryczne, często wykorzystywane w produktach dla ludzi, u psów i kotów zawarte w nich związki terpenowe mogą wykazać działanie toksyczne. Podobnie ksylitol, który w kosmetyce ludzkiej pełni rolę humektantu, u psów jest substancją niezwykle niebezpieczną, zdolną do wywołania hipoglikemii. Niektóre konserwanty także mogą stanowić problem, nie tylko dlatego, że prowadzą do kontaktowych podrażnień skóry, ale również dlatego, że mogą być łatwo zlizane z okrywy włosowej, co zwiększa ryzyko podrażnień żołądkowo-jelitowych.
W warunkach braku regulacji odpowiedzialność za analizę bezpieczeństwa każdego surowca, zarówno pojedynczego, jak i w połączeniu z innymi, spoczywa wyłącznie na producencie. W przeciwieństwie do kosmetyki ludzkiej, w której przepisy jasno definiują listy substancji zakazanych i ograniczonych, w kosmetyce zwierzęcej takie ramy nie istnieją. Osoba tworząca formułę produktu, zanim przygotuje pełną recepturę, musi wykonać szeroką analizę literaturową, ocenić fizjologię gatunku, zapoznać się z jego predyspozycjami dermatologicznymi, a także uwzględnić środowisko życia zwierzęcia. Należy przeanalizować również zachowania typowe dla danego gatunku, przede wszystkim skłonność do zlizywania produktu, co wpływa na wybór składników bazowych, aktywnych i substancji mogących ulegać połknięciu. Proces tworzenia formulacji powinien obejmować również ocenę interakcji między składnikami, które mogą nasilać lub osłabiać swoje działanie, a czasem generować nowe, niepożądane metabolity. W efekcie przygotowanie jednej formuły dla zwierząt jest bardziej pracochłonne niż w kosmetyce ludzkiej i wymaga połączenia wiedzy z zakresu chemii kosmetycznej, dermatologii weterynaryjnej, zoologii, toksykologii i biologii różnych gatunków.

Wprowadzenie regulacji mogłoby w znaczący sposób ułatwić ten proces i zwiększyć bezpieczeństwo produktów dostępnych na rynku. Jasno określone listy substancji zakazanych i dopuszczalnych, zdefiniowane limity stężeń, obowiązek oceny bezpieczeństwa oraz minimalny standard badań dermatologicznych pozwoliłyby producentom tworzyć produkty szybciej i z ograniczeniem błędów. Dla lekarzy weterynarii regulacje oznaczałyby możliwość pracy z preparatami, które są w pełni bezpieczne, a ich profile działania właściwe dla danego gatunku, co ułatwiłoby ich wdrażanie jako uzupełnienie terapii leczniczych.
Z punktu widzenia opiekuna, pewność, że kosmetyk został zaprojektowany z myślą o danym gatunku, przebadany w odpowiednich warunkach i zgodny z określonym standardem bezpieczeństwa, oznacza realne zaufanie do kosmetyku i świadomość jego skuteczności.
Podsumowanie
Wprowadzenie regulacji dla kosmetyków zwierzęcych miałoby istotny wpływ na cały rynek. Ujednoliciłoby standardy bezpieczeństwa, usprawniłoby proces tworzenia produktów, podniosłoby jakość dostępnych preparatów, a przede wszystkim zwiększyłoby ochronę zdrowia zwierząt. Opiekunowie zyskaliby pewność, że kosmetyk powstał z myślą o dobrostanie ich pupila, a lekarze weterynarii wsparcie w prowadzeniu terapii dermatologicznych i działań profilaktycznych.
Dzisiejszy rynek opiera się na odpowiedzialności, wiedzy i doświadczeniu producentów. To oni tworzą produkty, które nie tylko pielęgnują okrywę włosową i skórę, ale też wspierają zdrowie i komfort zwierząt. Dopóki regulacje nie zostaną wprowadzone, to właśnie kompetencje specjalistów, ich skrupulatność w ocenie bezpieczeństwa i świadomość biologicznych różnic między gatunkami wyznaczają kierunek rozwoju tej dynamicznie rosnącej kategorii produktowej.
Bibliografia
1. Bensignor E., Vidémont É.: Dermokosmetyka weterynaryjna. Galaktyka, 2017.
2. Bexfield N., Lee K.: Zabiegi diagnostyczne i lecznicze w medycynie małych zwierząt. Galaktyka, 2015.
3. Gwaltney-Brant, S.: “Xylitol toxicity in dogs.” Compendium on Continuing Education for the Practicing Veterinarian. 2017.
4. Hnilica, K., Patterson, A.: Small Animal Dermatology: A Color Atlas and Therapeutic Guide. Elsevier, 2017
5. Holmstrom S.E.: Veterinary Dentistry: A Team Approach, 3rd Edition. Elsevier, 2018.
6. Neiger R., Lechowski R.: Diagnostyka różnicowa w chorobach wewnętrznych psów i kotów. Edra Urban & Partner, 2022.
7. Pomorska-Handwerker D., Jackson H., Marsella R.: Dermatologia psów i kotów BSAVA. Edra Urban & Partner, 2022.
8. Wyatt T.D.: Krótki kurs zachowanie zwierząt. PWN, 2022.
Dodatkowe informacje
Artykuł został opublikowany w kwartalniku „Świat Przemysłu Kosmetycznego” 4/2025

