Status cruelty-free, czyli o etyce wprowadzania produktów kosmetycznych na rynki zagraniczne

Naturalną konsekwencją rozwoju marki kosmetycznej jest zwiększanie wielkości produkcji i nierzadko wolumenu oferowanych produktów. Jest nim również ekspansja na nowe rynki zbytu.

Oczywiście, poszerzanie zasięgu terytorialnego działalności nie jest obowiązkiem, niemniej praktyka pokazuje, że sukces w skali lokalnej staje się motorem napędowym i dominantą wkraczania na nieznane dotąd pola rozwoju.

Przygotowanie do ekspansji marki kosmetycznej

Każda ekspansja, czy to na obszary europejskie, czy te zdecydowanie dalsze, musi być poprzedzona gruntownym przygotowaniem.

Konieczne są więc:

  • dokładna analiza konkretnego rynku, którym przedsiębiorca jest zainteresowany,
  • rozpoznanie realiów biznesowych, w których przyjdzie mu funkcjonować,
  • przygotowanie zaplecza prawnego dla działalności – uregulowanie za pomocą odpowiednich dokumentów kwestii związanych z łańcuchem produkcyjnym i dostaw, prawami autorskimi, poufnością czy wyłącznością,
  • zweryfikowanie wytycznych i wymogów prawnych, do których spełnienia będzie się zobowiązanym.

Wszystkie wymienione wyżej etapy przygotowawcze wymagają zaangażowania, poczynienia odpowiednich nakładów czasu, pracy i środków finansowych. Ostatni z wymienionych może nastręczać również problemów natury etycznej.

Wymóg testowania na zwierzętach – dylemat, przed którym staje wiele marek

W przypadku celowania w główne światowe rynki zbytu (chińskie lub amerykańskie), jako problem jawi się wymóg testowania produktów kosmetycznych bądź ich składników na zwierzętach. Firmy kosmetyczne, które poszczycić się mogą statusem cruelty-free i które w DNA marki mają wpisaną transparentność działania i wolność od okrucieństwa, stają wówczas przed poważnym dylematem.

Dylematem wyboru pomiędzy poczynieniem kroku sprzecznego z dotychczasową filozofią marki i zdecydowaniem się na ekspansję, która wiązać się będzie z obowiązkiem uczynienia zadość wymogowi testowania produktu na zwierzętach, a zgodną z zasadami etycznego działania w branży kosmetycznej rezygnacją z wejścia na nowe rynki zbytu – przy jednoczesnym porzuceniu planów rozwoju finansowego i/lub terytorialnego. Wbrew pozorom, etyczny dylemat dotyczący ekspansji na przekór filozofii marki nie jest problemem wyłącznie największych graczy na rynku kosmetycznym. Dotyczy również wielu mniejszych przedsiębiorstw z tego sektora.

Obowiązek etycznego działania zgodnie z regulacjami Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego

W zakresie polskich podmiotów z sektora kosmetycznego obowiązek etycznego działania nie jest wyłącznie bezużytecznym sloganem. To zasada wyartykułowana wprost w Kodeksie Etyki przyjętym przez Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego (dalej: Związek).

Związek jest organizacją zrzeszającą polskie firmy z branży kosmetycznej. W 2021 roku reprezentował ponad 200 przedsiębiorców, 560 marek kosmetycznych i 30 000 pracowników sektora kosmetycznego (1). Podmioty zrzeszone w Związku zobowiązane są przestrzegać najwyższych standardów w sektorze kosmetycznym, wynikających z przepisów prawa powszechnie obowiązującego (zwłaszcza przepisów sektorowych), kształtowanych przez tzw. prawo miękkie. Są to normy niewiążące, wynikające z norm technicznych, wytycznych i zaleceń władz i instytucji publicznych, gremiów naukowych oraz organizacji otoczenia biznesu, zaleceń i samoregulacji opracowywanych przez organizacje, których Związek jest członkiem, a także dobrych obyczajów, zasad uczciwej i rzetelnej konkurencji czy w końcu dobrych praktyk wypracowywanych przez członków Związku i rozpowszechnianych przez Związek.

Dobre obyczaje i praktyki w przemyśle kosmetycznym ujęto właśnie w Kodeksie Etyki, określającym zasady postępowania obowiązujące członków Związku w zakresie prowadzonej przez nich działalności gospodarczej w sektorze kosmetycznym. W preambule dokumentu wskazano, że nadrzędnym celem przedsiębiorców zrzeszonych w Związku jest działalność prowadząca do odpowiedzialnego i zrównoważonego rozwoju sektora kosmetycznego zgodnie z najwyższymi standardami. Realizację tych standardów zapewnia między innymi przestrzeganie zasad etyki właśnie. Kodeks Etyki statuuje również wprost, że każdy członek Związku zobowiązuje się do przestrzegania tych przepisów prawa, w tym przepisów sektorowych dotyczących produktów kosmetycznych, które dotyczą zakazu wykonywania badań na zwierzętach (2).

Mimo iż obowiązek etycznego działania w branży kosmetycznej nie wynika zatem z przepisu powszechnie obowiązującego prawa (za taki wszak nie można uznać postanowienia Kodeksu Etyki Związku), to wytyczne ujęte w Kodeksie Etyki stanowić powinny drogowskaz w działalności każdego podmiotu, który zdefiniować można jako działający w sektorze kosmetycznym. Etyczność działania, również w zakresie zważania na kwestie dotyczące wykorzystywania zwierząt do badań produktów kosmetycznych lub ich składników, musi więc przyświecać przedsiębiorcy przy planowaniu ekspansji na rynki zagraniczne.

Co istotne, w części wstępnej tego aktu wskazano, że ustanawia on jasne i szczegółowe przepisy, które nie dają państwom członkowskim możliwości ich rozbieżnej transpozycji. Wymogi prawne przewidziane rozporządzeniem zostały przy tym wdrożone w tym samym czasie we wszystkich krajach Wspólnoty. Na potrzeby ujednolicenia stanu prawnego Rozporządzenie (a w ślad za nim również przepisy krajowych, vide: Ustawa z dnia 4 października 2018 roku o produktach kosmetycznych) statuuje definicję produktów kosmetycznych.

Dokonano ich wyraźnego rozróżnienia od produktów medycznych, wyrobów medycznych lub produktów biobójczych wskazując, iż wytyczenie granicy pomiędzy powyższymi wynika w szczególności ze szczegółowej definicji produktów kosmetycznych, która odnosi się zarówno do miejsca ich aplikacji, jak i do celu ich stosowania. Ocena, czy dany produkt jest produktem kosmetycznym, musi być każdorazowo dokonywana na podstawie indywidualnej oceny produktu, uwzględniającej wszystkie jego cechy.

 

Stan prawny obowiązujący w Polsce oraz państwach członkowskich Unii Europejskiej w zakresie testowania na zwierzętach

Punktem wyjścia dla przeanalizowania, kiedy i w odniesieniu do jakich rynków zbytu ekspansja marki kosmetycznej może nastręczać problemów natury etycznej, winien być stan prawny w zakresie testowania na zwierzętach obowiązujący w Polsce oraz państwach członkowskich Unii Europejskiej. Stan ten jest jednolity, a kluczową rolę dla jego uregulowania odegrały przepisy Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1223/2009 z dnia 30 listopada 2009 roku dotyczącego produktów kosmetycznych.

I tak obecnie, zgodnie z obowiązującymi przepisami, zarówno w Polsce, jak i każdym innym kraju członkowskim UE, zakazane jest wprowadzanie do obrotu produktów kosmetycznych, których bądź to receptura końcowa, bądź to składniki lub kombinacje produktów kosmetycznych podlegały testom na zwierzętach (dopuszcza się wyłącznie testowanie przy użyciu metod alternatywnych, po tym, jak uznane zostały one i przyjęte na poziomie wspólnotowym z uwzględnieniem postępu walidacji w ramach OECD). Zakazane jest również przeprowadzanie w państwach wspólnotowych testów gotowych produktów kosmetycznych bądź ich składników lub kombinacji (3). Na mocy przepisów Ustawy z dnia 4 października 2018 roku o produktach kosmetycznych przedsiębiorca naruszający powyższe zakazy podlega karze pieniężnej w dwóch przewidzianych prawem wysokościach – do 30.000 zł za naruszenie zakazu w zakresie testów na zwierzętach oraz do 100.000 zł za niedozwolone przeprowadzanie testów na zwierzętach (4).

Co istotne, zgodnie z przepisami Rozporządzenia Komisji (UE) nr 655/2013 z dnia 10 lipca 2013 roku określającego wspólne kryteria dotyczące uzasadniania oświadczeń stosowanych w związku z produktami kosmetycznymi państwa członkowskie Unii Europejskiej nie mogą już oznaczać produktów nietestowanych na zwierzętach symbolem cruelty-free (5). Skoro bowiem in principium wspólnotowi przedsiębiorcy z sektora kosmetycznego muszą prowadzić działalność wolną od okrucieństwa, to używanie oznaczeń wskazujących na nietestowanie na zwierzętach nie ma żadnej mocy, a jedynie może prowadzić do mylnego wrażenia, że przedsiębiorcy niestosujących takich oznaczeń testy na zwierzętach przeprowadzają. Takie działanie, traktowane jako czyn nieuczciwej konkurencji polegający na nielegalnym zdobywaniu przewagi rynkowej, zostało więc w konsekwencji zakazane.

 

Odstępstwo od zakazu przeprowadzania testów na zwierzętach w krajach członkowskich UE

Zakaz testowania na zwierzętach nie ma charakteru bezwzględnego. Od reguł wyłączających możliwość testowania na zwierzętach i wprowadzania do obrotu produktów, które poprzedzało takie testowanie, istnieje bowiem odstępstwo. W wyjątkowych okolicznościach, gdy powstaną poważne obawy dotyczące bezpieczeństwa istniejącego składnika kosmetycznego, państwo członkowskie UE może zwrócić się do Komisji Europejskiej o odstępstwo od zakazów. Przyznane może ono zostać wówczas, gdy składnik jest w powszechnym użyciu i nie może zostać zastąpiony innym składnikiem o podobnym działaniu bądź gdy udowodniony jest szczególny problem zdrowia ludzi, a potrzeba przeprowadzania testów na zwierzętach jest uzasadniona oraz potwierdzona przez szczegółowy protokół badań, zgłaszany jako podstawa do wydania oceny. Komisja nie działa w zakresie zastosowania odstępstwa samodzielnie – decyzję wydaje po konsultacji z Scientific Comittee on Consumer Safety (SCCS), ściśle określając warunki związane z odstępstwem w zakresie szczególnych celów, czasu trwania oraz sposobu powiadomienia o wynikach.

Faktem jest więc, że testowanie na zwierzętach na rynku europejskim co do zasady jest zakazane. Sama ekspansja na europejskie rynki nie nastręcza więc również większych trudności, również natury etycznej – zwłaszcza w świetle przyjętej w Rozporządzeniu nr 1223/2009 reguły swobodnego przepływu otwierającej dostęp do wspólnotowych rynków dla produktów kosmetycznych spełniających wymogi Rozporządzenia. Mitem jest jednak, że żaden z europejskich producentów kosmetyków nie testuje na zwierzętach w krajach, które na to zezwalają. Prym w tym niechlubnym procederze wiodą duże koncerny kosmetyczne, obchodząc przepisy wspólnotowe zakazujące testowania, co pozwala im na utrzymanie statusu cruelty-free na rynku UE. Kwestią otwartą jednak pozostaje etyczność takiego postępowania.

O ile więc poszerzanie zakresu działalności o rynki europejskie co do zasady nie nastręcza większych problemów natury etyczno-moralnej, o tyle już przy ekspansji na rynki światowe należy odpowiedzieć na pytanie o spójność takiego działania z DNA marki o statusie cruelty-free. Jak bowiem wynika z danych Parlamentu Europejskiego przedstawionych w maju 2018 roku, w niemal 80% krajów świata, z przyczyn oczywistych (czas i koszty), przeprowadza się testy z wykorzystaniem zwierząt. Wśród testujących wymienia się w pierwszej kolejności dwa światowe mocarstwa kosmetyczne – Stany Zjednoczone Ameryki Północnej i Chiny.

 

Testowanie produktów kosmetycznych na zwierzętach w Stanach Zjednoczonych i Chinach

Kwestia testowania na zwierzętach w Stanach Zjednoczonych, największym rynku zbytu produktów kosmetycznych, nie jest regulowana na poziomie federalnym. Testy z użyciem zwierząt nie są obecnie zakazane na terytorium całego kraju, a jedynie zabraniane przez poszczególne władze stanowe. Wprawdzie rozpoczęto prace nad Humane Cosmetics Act regulującym zasady humanitaryzmu w przemyśle kosmetycznym na poziomie krajowym, jednak zapowiadane zmiany nie weszły w życie.

Specyfika systemu prawnego Stanów Zjednoczonych pozwala, aby każdy stan regulował własne przepisy we wszystkich obszarach normowania wykraczających poza kompetencje rządu federalnego – również w zakresie zezwolenia na testowanie kosmetyków na zwierzętach.

Pierwszym stanem, który zakazał importu zarobkowego, sprzedaży lub oferowania sprzedaży kosmetyków testowanych na zwierzętach była Kalifornia. Od 2018 roku zakazane jest tam testowanie kosmetyków, produktów higieny osobistej, szamponów i dezodorantów, a zakaz obejmuje nie tylko samych producentów kosmetycznych, ale i podmioty trzecie, którym testowanie mogłoby być zlecone. Za przykładem Kalifornii poszły kolejne stany – między innymi Nevada, Illinois czy Virginia. W skali pięćdziesięciu stanów liczba idących wbrew zakazowi testowania jest jednak niewielka.

Stany, które nie zakazują używania zwierząt do celów testowych umożliwiają przeprowadzanie testów jako znacznie szybszych i zdecydowanie tańszych niż alternatywne metody testowania (AAT).

Wartość chińskiego rynku kosmetycznego szacuje się w miliardach dolarów. To drugi największy rynek zbytu dla branży kosmetycznej z blisko 13-procentowym udziałem w globalnym rynku i rekordowymi łącznymi wartościami sprzedaży detalicznej kosmetyków (dane za 2019 rok) (6). Naturalnym jest więc, że za taką skalą popytu na produkty kosmetyczne idzie odpowiedź sektora kosmetycznego z całego świata. Przypadek globalnych gigantów, chociażby marki Urban Decay, wycofującej się z chińskiego rynku zbytu po wprowadzeniu w 2012 roku obowiązku testowania na zwierzętach wszystkich kosmetyków, czy marek Avon i Estee Lauder tracących status cruelty-free i narażonych na nieprzychylne komentarze konsumentów, pokazuje jednak, że jego wybór nie jest jednak zawsze opcją najkorzystniejszą, a to z powodów etycznych właśnie.

Reguły odnoszące się do obowiązku testowania produktów kosmetycznych w Chinach uległy znacznej zmianie z dniem 1 stycznia 2021 roku, z chwilą wprowadzenia China Cosmetic Supervision and Administration Regulation (CSAR). Zależą one od rodzaju produkowanego i wprowadzanego do obrotu kosmetyku.

Chiński rynek dzieli kosmetyki na dwie grupy:

  • tzw. ordinary/non-special-use – „zwykłe”, używane przede wszystkim do pielęgnacji, mycia i makijażu,
  • tzw. special-use – „specjalnego użytku”, o specjalnie ukierunkowanym działaniu (jak chociażby dezodoranty, kremy do opalania, farby do włosów).

Testy na zwierzętach odbywać się mogą natomiast na dwóch etapach sprzedażowych: na etapie pre-market, tj. przed wprowadzeniem produktu kosmetycznego na rynek zbytu oraz post-market – odpowiednio – po wprowadzeniu na rynek. Obecnie podmioty z branży kosmetycznej chcące wprowadzić swoje produkty na rynek chiński nie muszą testować produktów ordinary na etapie pre-market. Na etapie post-market produkty ordinary mogą jednak podlegać obowiązkowemu testowaniu na zlecenie chińskich władz w laboratoriach akredytowanych przez Chiński Urząd Żywności i Leków. Producenci special-use podlegają natomiast testowaniu na etapie pre-market. Każdy przypadek testowania będzie pozbawiać produkt kosmetyczny statusu cruelty-free. Jeśli jednak produkty kosmetyczne będą produkowane w Chinach, lecz ich sprzedaż odbywać się będzie wyłącznie drogą e-commerce, bądź poza granicami Chin (oraz w Hongkongu i Makau), wówczas nie ma obowiązku przeprowadzania testów na zwierzętach.

Rezolucja Parlamentu Europejskiego przyspieszy transformację ku innowacjom bez wykorzystywania zwierząt

Niezaprzeczalnym jest, iż to nie Stany Zjednoczone ani Chiny, lecz Europa przoduje w zaangażowaniu w badania nad alternatywnymi metodami testowania kosmetyków bez wykorzystania zwierząt (AAT). Rozpoczęty w latach 70. XX wieku program rozwoju metod alternatywnych ma za zadanie doprowadzić do ogólnoświatowego zakazu badań nad zwierzętami. W dniu 16 września 2021 roku Parlament Europejski przyjął rezolucję w sprawie planów i działań mających na celu przyspieszenie transformacji ku innowacjom bez wykorzystywania zwierząt w badaniach naukowych, testach regulacyjnych i edukacji (2021/2784(RSP)). Stosowanie stymulacji i modeli komputerowych, które są w stanie przewidzieć zależność między aktywnością fizykochemiczną składników produktu kosmetycznego a aktywnością biologiczną w kontakcie ze skórą, czy modeli zrekonstruowanej skóry, przynoszą zdaniem ekspertów lepsze i szybsze rezultaty niż sprzeczne z zasadami cruelty-free testowanie na zwierzętach. Są oczywiście metodami droższymi, jednak etycznie niewątpliwymi, zgodnymi z dobrymi obyczajami i praktykami w przemyśle kosmetycznym.

Wprowadzanie produktów kosmetycznych na zagraniczne rynki z jednej strony jest więc decyzją poprzedzoną, co zrozumiałe, dokładną merytoryczną analizą, dokonaną z użyciem wiedzy własnej i specjalistów oraz doświadczenia branżowego. W wielu przypadkach wiąże się jednak z koniecznością rozważenia również kwestii natury etycznej, z którymi trzeba się zmierzyć.

 

Bibliografia:

1.https://przemyslkosmetyczny.pl/artykul/polski-zwiazek-przemyslu-kosmetycznego-podsumowal-3-ostatnie-lata-dzialalnosci-i-wybral-wladze-na-kolejna-kadencje.

2. https://www.kosmetyczni.pl/uploads/PZPK-Kodeks-Etyki-2016_12_13.pdf.

3. Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1223/2009 z dnia 30 listopada 2009 roku dotyczące produktów kosmetycznych.

4. Ustawa z dnia 4 października 2018 roku o produktach kosmetycznych.

5. Rozporządzenie Komisji (UE) nr 655/2013 z dnia 10 lipca 2013 roku określające wspólne kryteria dotyczące uzasadniania oświadczeń stosowanych w związku z produktami kosmetycznymi.

6.https://www.statista.com/topics/1897/cosmetics--in-china/#dossierKeyfigures; https://www.wiadomoscikosmetyczne.pl/dzial/3574-eksport/artykuly/rynek-kosmetyczny-w-chinach-analiza,66459.

 

 

Artykuł został opublikowany w kwartalniku "Świat Przemysłu Kosmetycznego" 2/2022

Udostępnij materiał w

Aktualne wydanie

ONe | B2B in ONe

Nowości kosmetyczne

Czytaj inne

Partner serwisu

Partner serwisu
Partner
serwisu

Współpracujemy z

  •  http://www.kosmetyczni.pl/
  •  http://swiat-przemyslu-farmaceutycznego.pl/
  •  http://swiat-przemyslu-kosmetycznego.pl/
  •  http://www.kosmetyki-detergenty.pl/